Logowanie

Ślubne tematy

 

W podróż poślubną z kuponem?

W podróż poślubną z kuponem?

Lista wydatków weselnych, jak wszystkie wiemy, praktycznie nie ma końca. Ciąć koszty możemy na różne sposoby, a każdy z nich znajdzie swoją grupę gorących zwolenników i mocno wątpiących - czy wypada, czy oszczędność nie jest pozorna itd. Nie inaczej jest w kwestii podróży poślubnej. Szczególnie pociągająco brzmią bajeczne oferty cenowe z popularnych portali, które kuszą ponad 50-procentową zniżką. Czy warto z nich korzystać przy planowaniu podróży poślubnej?

Podróż poślubna a podróż po prostu
Zacznijmy od zadania sobie podstawowego pytania - czy istnieje wyobrażenie idealnych wakacji, na które zawsze chciałyśmy pojechać? Nieważne, czy to pod względem pasjonującej nas kultury (np. Paryż), konkretnej lokalizacji geograficznej (np. Maroko) czy też po prostu określonego sposobu spędzania urlopu (np. SPA w luksusowym hotelu). Jeśli zasypiamy myśląc o kamiennym domku przy plaży w chorwackim miasteczku, czy możemy wyobrazić sobie lepszą okazję do realizacji tego marzenia, niż podróż poślubna? Sam ten warunek może więc stanowić utrudnienie w korzystaniu z oferty stron internetowych proponujących podróż za o wiele niższą cenę. Bo jeśli staramy się oszczędzić na podróży poślubnej, to może lepszym rozwiązaniem byłoby przesunięcie jej w czasie albo wybór o wiele tańszej alternatywy w granicach kraju, niż jazda gdziekolwiek tylko dlatego, że taką ofertę udało się znaleźć?

Czy na pewno okazyjność?
Druga kwestia, którą należy dokładnie rozważyć, to realna oszczędność korzystania ze znalezionej oferty. Przede wszystkim warto wiedzieć, że ogłoszeniodawca i portal, na którym umieszcza swoją propozycję dzielą się naszą wpłatą pół na pół. Co więcej, koszty podatku VAT ponosi właśnie wykonawca usługi (czyli biuro podróży lub właściciel pensjonatu lub hotelu). Więc mało tego, że obniża standardową cenę o około 50 proc., z końcowej kwoty zarabia mniej więcej 40 proc. Czy naprawdę mu się to opłaca? Coś tu, kolokwialnie mówiąc, śmierdzi. Po pierwsze - to jasne i mało odkrywcze spostrzeżenie, że ceny wyjściowe są mocno windowane na potrzeby oferty kuponowej. Po drugie - należy liczyć się z szeregiem ukrytych kosztów: klimatyzacja, opłata klimatyczna, wizowa, wynajem leżaków, korzystanie z ręczników, napoje do posiłków a nawet dojazd (np. jeśli mamy zapewniony lot na miejsce przeznaczenia, być może konieczne jest dodatkowe skorzystanie z promu lub autokaru, oczywiście za osobną opłatą?). W odrobinę innym świetle stawia to fantastycznie okazyjną na pierwszy rzut oka cenę.

Co może pójść nie tak?
Załóżmy, że decydujemy się mimo wszystko zaryzykować i wykupujemy ofertę w interesującym nas terminie planowanej podróży. Co dalej? Musimy liczyć się z ryzykiem zmiany warunków umowy już po jej nawiązaniu. Tak więc np. zarezerwowany przez nas termin może nagle okazać się niedostępny, o czym zostaniemy poinformowani w dość dowolnym momencie. Albo na przykład organizator może ogłosić plajtę. Albo przestać odbierać telefony i odpisywać na maile...
podróż poślubnaJeśli ten etap planowania wyjazdu przebiegł bezboleśnie - wyruszamy w podróż, oczywiście uzbrojeni w dodatkową walutę na nieoczekiwane wydatki (jak cola do obiadu za 2 dolary). Udaje się nam zakwaterować w hotelu, niekoniecznie tym, którego zdjęcie widzieliśmy w folderze. Ale trudno tutaj robić problemy, może nie zostało ono dokładnie podpisane, a nasz wniosek, że oferta dotyczy tej właśnie fotki, był zbyt daleko wysunięty. Od teraz musimy liczyć się z możliwością bycia traktowanym jako klient drugiej kategorii, ten, który zapłacił mniej. Choć oczywiście nie jest to reguła, zdarzają się sytuacje będące jawnym afrontem, np. inny kolor opasek noszonych na ręce, który oznacza kategorię klienta all inclusive. Wyższa umożliwia korzystanie z większego zakresu posiłków czy alkoholi, niższa jest często ignorowana przez obsługę. A czy jako nowożeńcy nie chcielibyśmy zastać hotelowego pokoju obsypanego płatkami róż a na stoliku sypialnianym chłodzącego się szampana? Rozbieżność sytuacji jest tu dość wyraźna...

Jest ryzyko - nie ma zabawy
Choć powyższe czarne scenariusze wcale nie muszą się ziścić, dość często mają miejsce. Dowiemy się o tym nie tylko z lektury forów, które, jak wiadomo, lubią straszyć swoich użytkowników (chętnie piszemy o tym, co złe i denerwujące, a jeśli wszystko jest w porządku - nasza motywacja znacznie się osłabia). Również opowieści entuzjastów ofert grupowych nie napawają optymizmem. Warto zadać sobie pytanie, czy naprawdę chcemy ryzykować w odniesieniu do tak ważnej kwestii, jak nasza podróż poślubna. Oczywiście w sytuacjach skrajnych, jak np. brak dostępnych terminów czy likwidacja biura podróży, wcześniej czy później odzyskamy swoje pieniądze. Zazwyczaj. Co jednak z naszym czasem, oczekiwaniami, zakupami, nerwami? I jeśli planowany przez kilka miesięcy wyjazd nie wypali, jaką alternatywę znajdziemy dla naszego urlopu poślubnego? Schowamy buty do chodzenia po koralowcach do pawlacza i pojedziemy pod gruszę?

Reasumując, może eksperymenty wyjazdowe zostawmy sobie na inne okazje, a w pierwszą podróż jako mąż i żona wyruszmy w pewne i sprawdzone miejsce.

 

Anna Wolnik

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim:
Adres e-mail znajomego:
Wyślij
sss

Twój nick:

Treść komentarza:

Opublikuj
sss
Czytaj inne ślubne tematy z działu: Podróż poślubna
Czy potwór z Loch Ness naprawdę istnieje? Tajemnice Szkocji…

Czy potwór z Loch Ness naprawdę istnieje? Tajemnice Szkocji…

Romantyczne jeziora, tajemnicze ruiny zamków, wyborna whisky i legenda o potworze. Z tego właśnie słynie Szkocja. O tym, dlaczego warto wybrać...
Czytaj więcej
DEF podróży poślubnych

DEF podróży poślubnych

Oto dalszy ciąg naszych porad. Dzisiaj pomocną dłoń podamy Wam w tematach Diet oraz Fitnessu, abyście później bez żadnych kompleksów i...
Czytaj więcej
Luksusowe i oryginalne hotele na podróż poślubną

Luksusowe i oryginalne hotele na podróż poślubną

Wyjątkowa podróż poślubna jest marzeniem każdej Pary Młodej. To zwieńczenie jednego z najważniejszych wydarzeń w życiu, dlatego miejsce, w które się...
Czytaj więcej
Biwakujmy!

Biwakujmy!

Brezentowy namiot, butla gazowa zajmująca pół bagażnika? To już na szczęście przeszłość. Producenci sprzętu kempingowego prześcigają się w pomysłach na to,...
Czytaj więcej
Z wizytą u księcia Draculi – Rumunia

Z wizytą u księcia Draculi – Rumunia

Nadal kojarzy się przede wszystkim z Transylwanią i wampirami. Jednak jej nieodkrytych walorów jest o wiele więcej. Bukareszt, Maramuresz, Kriszana, czy...
Czytaj więcej
Copyright 2007-2018 - SuperSluby.pl