Logowanie

Ślubne tematy

 

Szczuplejemy wiosną, czyli kochanego ciałka… może być za wiele!

Szczuplejemy wiosną, czyli  kochanego ciałka… może być za wiele!

Myślę, że niewiele jest szczęściar, które nie przeżyły podobnych traumatycznych momentów - nagle, zazwyczaj tuż przed ważną imprezą, okazuje się, że lustro przestaje współpracować, spodnie (kolejne) zbiegły się w praniu, a cyferki na wadze zmuszają do poważnych kalkulacji, czy aby na pewno ciuchy, które mam na sobie, mogą ważyć około 6 kg?! Znając ten problem z autopsji postanowiłam przyjrzeć się różnym mniej i bardziej podejrzanym sposobom tracenia na wadze...

Opcja dla zdeterminowanych

Spięte, zwarte, i gotowe. Czas do zrealizowania operacji - na wczoraj. Poziom determinacji - 100 proc. i jeszcze trochę. Cele: zdefiniowane. Namierzone. Znienawidzone. X kg. Słowo klucz: dieta, najlepiej taka określana w Internecie jako „drastyczna"  i „restrykcyjna". Oto jest - kilkakrotnie przetestowana przeze mnie dieta Cambridge. Wymaga ona minimum wysiłku i maksimum silnej woli, polega bowiem na jedzeniu przez określoną ilość dni tylko i wyłącznie podejrzanie wyglądającego białego proszku rozcieńczonego wodą albo mlekiem 0 proc. (czyli wodą albo wodą). „Zupki" w „różnych smakach" zawsze smakują jak to, czym są naprawdę, czyli woda z mąką. Efekty - spektakularne! Poważnie! Na jakieś 2 tygodnie.

Jeśli ktoś preferuje bardziej ekonomiczne metody (nie mam tutaj na myśli pustej lodówki), może natknąć się na dietę kopenhaską. Bardzo mądrzy i znający się na rzeczy ludzie, którzy ją opracowali, dają odchudzającym się 13-dniowy, nie podlegający negocjacjom jadłospis, przy tym dość monotonny. Ci sami mądrzy ludzie nie wzięli chyba pod uwagę, że zdobycie prawdziwej wołowiny czy świeżego szpinaku, głównych składników diety, nie jest rzeczą łatwą, a ich kombinacje - do apetycznych nie należą. Poza tym dieta ta, w przeciwieństwie do powyższej, jest niezbilansowana, zauważalnie osłabia więc organizm. No i jej druga nazwa powinna brzmieć jojo.

Co jeszcze? Polecana już przez nasze mamy dieta kapuściana. Ostatnio spędziłam sporo czasu szatkując kapustę, paprykę, cebulę i gotując je przez kilka godzin w wielkim garze. Pomijając słuszne pretensje lokatorek (odnoszące się do niezbyt wyszukanych woni docierających nawet na klatkę schodową), moja wypieszczona zupka okazała się być... średnio jadalna. A na pewno nie na tyle, żeby mogła otrzymać na mnie monopol na czas co najmniej tygodnia. A co z bardzo popularną ostatnimi czasy dietą Dukana? Tym może zajmę się w innym artykule...

Opcja dla leniwych

Szukając alternatywy dla powyższych zmagań, poddałam się sile mediów. Jeśli którąś z Was swędzi kieszeń lub fascynują białe, prawie lekarskie ubrania pracowników branży odnowy biologicznej, ogrom opcji doprowadza do zawrotu głowy. Sieć jeży się „endormologiami", „masażami limfatycznymi", „mezoterapiami" (igłowymi (!) lub bez) itd. Towarzysząca im nowomowa (np. „Na poziomie tkankowym indukuje proliferację fibroblastów i sprzyja regeneracji włókien kolagenowych") koi wyrzuty sumienia wynikające z wydawania pieniędzy. Naprawdę dużych. Bo do skuteczności „super ofert" na znanych portalach nikt mnie nie przekona. Muszę przyznać, że wizyty w salonie medycyny estetycznej wyzwalają mnóstwo pozytywnych emocji, jak komfort bycia traktowanym jak prawdziwy VIP, relaks, zadowolenie wynikające z poczucia dobrze zrealizowanego obowiązku... Jeśli natomiast chodzi o efekty - owszem, są, ale ich stosunek do ceny pozostawiam bez komentarza.

O.O. czyli Opcja Optymalna...

Nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć, że najzdrowszym sposobem pozbywania się wrednych, zimowych oponek, jest po prostu RUCH. I to niekoniecznie tożsamy z wchodzeniem na siłownię razem z dzienną zmianą pracowników i wychodzeniem z niej z panią sprzątającą. Przesadny wysiłek szybko się nudzi, zresztą miło byłoby się czasem pokazać w pracy.

Najtrafniejsza opcja - wykupienie karnetu na fitness, siłownię albo taniec, wedle preferencji. Wiem, że odwiedzanie tego typu przybytków może być problemem dla osób o słabej silnej woli. Ale zainwestowanie w coś daje niezłego kopa do zmiany nawyków. Przy czym zdecydowanie najlepszą opcją jest korzystanie z karty MULTISPORT, dającej darmowy albo tańszy wstęp do większości placówek w mieście. Jej koszt na „czarnym rynku" - ok. 150zł.

Nie od rzeczy byłoby uzupełnianie tej opcji ćwiczeniem w domu. Jeśli jednak przedstawicie mi kogoś, komu udało się przejść tą upiorną „szóstkę Weidera" - z pełnym szacunkiem ukłonię mu się w pas...

Więc co w końcu?

Abstrahując od wszelkich powyższych głupszych i mądrzejszych rad i analiz. Oszczędzę sobie tutaj smrodku dydaktycznego i spodziewanego morału - „najlepiej zaakceptować siebie", „liczy się bogate wnętrze", tralala... To prawda, ale połowiczna. Jeśli dziewczynie zaczyna świtać w głowie, że zanadto sobie odpuściła, to w 99 proc. przypadków rzeczywiście tak jest. A motyw idealny na powrót do traktowania swojego ciała jak kumpla i oczekiwania wiosny bez dreszczu przerażenia,  to najstarsza dieta na świecie - MŻ. Czyli Mniej Żreć.

 

Z drugiej strony, jak powszechnie wiadomo, wyższa waga ma pewnie związek z coraz większą ilością informacji w głowie. A nasz mężczyzna kocha nas zarówno w wersji S, jak i XL. Więc czy naprawdę jest się czym przejmować?...

 

 

Anna Wolnik

 

 

 

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim:
Adres e-mail znajomego:
Wyślij
sss

Twój nick:

Treść komentarza:

Opublikuj
sss
Czytaj inne ślubne tematy z działu: Zdrowie i uroda
Dłonie w centrum uwagi

Dłonie w centrum uwagi

Dłonie podczas ślubu są na celowniku fotografa i kamerzysty. To one zostaną uwiecznione w najważniejszej chwili na ślubie, kiedy Para Młoda...
Czytaj więcej
Twój kosmetyczny niezbędnik, czyli… chcesz dorównać cudowi ósmemu? Użyj kremu!

Twój kosmetyczny niezbędnik, czyli… chcesz dorównać cudowi ósmemu? Użyj kremu!

Ponad 3,5 tysiąca lat tradycji, a receptura wciąż niezmienna. Używały go już Egipcjanki, Greczynki, używamy też i my. Ostatni odcinek niezbędnika...
Czytaj więcej
Twój kosmetyczny niezbędnik, czyli… wzbudzanie rozgłosu przez farbę do włosów!

Twój kosmetyczny niezbędnik, czyli… wzbudzanie rozgłosu przez farbę do włosów!

Długie i zadbane od tysiącleci były symbolem kobiecości. Bawienie się nimi, potrząsanie, kręcenie na palcu znajduje się na drugim miejscu pod...
Czytaj więcej
Naga prawda o solarium

Naga prawda o solarium

Brak czasu na kąpiele słoneczne, zmienna pogoda, zimny klimat... To wszystko sprawiło, że człowiek zaczął zastanawiać się nad stworzeniem „słońca w...
Czytaj więcej
Cienie na co dzień i od święta

Cienie na co dzień i od święta

Makijaż oczu jest najważniejszy w kreowaniu wyglądu. Kobiety bardzo często zapominają o ustach, czy policzkach, ale o oczach nigdy. Niektóre z...
Czytaj więcej
Copyright 2007-2020 - SuperSluby.pl